Dzień 1
Odbiór z lotniska w Van skąd udamy się do hotelu.
Dzień 2
Po śniadaniu rozpoczniemy podróż w kierunku bazy pod górą Suphan, która znajduje się na wysokości 2 400 m. Trasa wzdłuż jednego z największych tureckich jezior zajmie Nam ok. 4 godzin. Będą Nam towarzyszyć widoki gór, które otaczają jezioro z każdej strony, lokalnych mieszkańców, którzy spędzają swój wolny czas na plażach, targi i bazary w miastach przez które będziemy przejeżdżać.
Zatrzymamy się na turkish coffee oraz po to żeby spróbować tradycyjnych słodkości. Będąc na wschodzie Turcji po prostu trzeba skosztować wspaniałej baklavy lub tulumby!
Po dotarciu do Naszego miejsca docelowego, rozłożymy namioty, w których będziemy spali i wybierzemy się na spacer aklimatyzacyjny podczas, którego po raz pierwszy ujrzymy jezioro Van z innej perspektywy oraz trasę, którą będziemy pokonywać kolejnego dnia.
Dzień 3
Dzisiaj kolej na zdobycie pierwszego z Naszych programowych szczytów, Suphan, 4 058 m. Atak rozpocznie się w nocy, ponieważ mamy do pokonania 1 600 m przewyższenia. Kurdowie patrząc na tą górę mówią, że w masywie są 3 szczyty i tak dzielimy trekking, ponieważ w każdej części teren znacząco się zmienia. Rozpoczniemy od łąk, które razem z wysokością będą ustępować piachowi i kamieniom. W tej części, która jest najdłuższym odcinkiem zastanie Nas wschód słońca. W przepięknych kolorach różu i pomarańczy będziemy widzieć zapalone jeszcze światła miasta Van po drugiej stronie jeziora, a może przy odrobinie szczęścia Ararat!
Druga część trekkingu to strome podejście wśród kamieni, które liczy ok. 200 m przewyższenia. Drogę pokonuje się powoli, ale wysokość zdobywa się szybko.
Ostatnia część jest najprostsza i najkrótsza. Wejdziemy przez skalne bramy do krateru, z którego będzie widać wiele wierzchołków oraz ten, który jest Naszym celem.
Po zdobyciu szczytu i całym wysiłku, w obozie będą na Nas czekały soczyste arbuzy, melony i przekąski.
Przed Nami jeszcze 3-godzinna podróż do Doğubeyazıt i kąpiel w słonych wodach jeziora Van!
Dzień 4
Po zasłużonym odpoczynku wyruszymy w stronę Araratu, aby rozpocząć trekking do obozu pierwszego, który znajduje się na wysokości 3 300 m. Już w tym miejscu zauważymy jak zmienia się natura w porównaniu do tego co obserwowaliśmy w okolicach Van. Klimat tutaj jest iście pustynny i wspaniale widać jak teren przez lata był tworzony przez aktywność pobliskich wulkanów. Wśród wysuszonej słońcem roślinności, przez całe lato wypasają się tu owce, których pilnują karabasze – anatolijskie psy pasterskie. Między nimi bawią się w locie kolorowe dudki i sprytne kruki. Po raz pierwszy zobaczymy kurdyjskie chałupy, w których ludzie wiodą tradycyjne i proste życie.
Po dojechaniu do miejsca zbiórki na 2 500 m weźmiemy ze sobą tylko małe plecaki z rzeczami niezbędnymi podczas trekkingu. Konie będą transportować ciężki bagaż.
W drodze do obozu będzie jedyna chwila, w której będziemy mogli zobaczyć całą drogę, którą będziemy musieli pokonywać przez kolejne obozy na szczyt, który jest pokryty czapą lodowcową cały rok.
Po przybyciu do obozu, będziemy mieć dużo czasu na relaks i odpoczynek, ponieważ droga zajmie Nam ok. 3-4 godzin. Czekają na Nas śpiewy i tańce przy kurdyjskiej muzyce i malowniczym zachodzie słońca.
Dzień 5
Czas na obóz drugi! Teren, w którym będziemy się poruszać w dniu dzisiejszym będzie się stopniowo zmieniał i stawał bardziej surowy, co nie znaczy, że trudność trasy się zmieni. Po Naszej aklimatyzacji na Suphanie nic nie powinno stanowić dla Nas problemu! Będziemy mijać wodospad, z którego woda pochodzi z topniejącego lodowca oraz często pojawiające się orły – symbol Araratu, które kontrolują swój rewir. Im wyżej będziemy, tym piękniejsze widoki będą ukazywać się Naszym oczom. Bezkresy, przy których odpoczywa serce i głowa.
Po 3-4-godzinnych trekkingu, zaczniemy pakować potrzebne rzeczy do ataku szczytowego, a w międzyczasie kucharz przygotuje Nam przepyszny posiłek. Pożywna zupa z soczewicy i kurczak w sosie pomidorowym smakują wybornie, a fakt, że zostały przygotowane na takiej wysokości jeszcze bardziej potęguje doznania smakowe!
Dzień 6
Ararat! Wyruszamy po śniadaniu i uzupełnieniu zapasów wody i herbaty. Droga na szczyt zajmuje do 5-ciu godzin. Dzisiaj czeka Nas do pokonania najtrudniejszy odcinek podczas całej wyprawy. Droga od samego początku jest wymagająca i dosyć stroma. Trudnego odcinka mamy do pokonania ok. 500 m, później robi się odrobinę lżej. Wschód słońca przyniesie nam piękne widoki. Naszym oczom ukaże się Mały Ararat i niesamowity cień Wielkiego Araratu. Sam szczyt pojawi się od wysokości ok. 4 700 m, co zawsze daje dodatkową motywację i siłę w drodze do celu.
Na Araracie jest lodowiec, który utrzymuje się tam cały rok. Kiedy do niego dotrzemy, zakładamy raki. Z tego miejsca jest już tylko ok. 30-40 minut do samego szczytu, z którego rozpościerają się widoki na Iran, Armenię i drugą świętą górę Kurdów zaraz po Araracie, Tendurek.
Kiedy już nacieszymy się zdobyciem szczytu, zejdziemy z powrotem do obozu drugiego, aby odpocząć i posilić się przed dalszą drogą do obozu pierwszego. Tam pierwsze świętowanie Naszego sukcesu!
Dzień 7
Powrót na wysokość 2 250 m i do hotelu w Doğubayazıt. Po chwili odpoczynku udamy się do pałacu Ishak Pasha z XVII w, który jest wizytówką miasta. Odwiedzimy pałacowy meczet oraz komnaty, w których urzędował pasza i jego harem. To wszystko w otoczeniu pięknych zdobień i kunsztu rzeźbiarskiego, który ukazuje zwierzęta arki Noego w mieszance stylu ottomańskiego, perskiego i seldżuckiego.
Nieco powyżej pałacu, znajduje się grobowiec najsłynniejszego, kurdyjskiego poety, Ahmad’a Xani. Jest on autorem kurdyjskiego „Romea i Julii”, a mała, urokliwa świątynia, w której spoczywa jest swego rodzaju miejscem pielgrzymek lokalnej ludności. Obok biegają dzieci, dorośli szykują jedzenie na grillach, a starsi Kurdowie śpiewają o tęsknocie za państwem, którego nigdy nie posiadali. Tu codzienny śmiech miesza się z nostalgią przeszłości.
Po takich wrażeniach, czekają Nas jeszcze zakupy! Nikt nie może wyjechać z Doğubayazıt bez herbaty, kawy czy różowych pistacji.
Na piękne zakończenie długiego dnia, chętnych czeka masaż w łaźni tureckiej lub smakowanie tureckiej sziszy przy szklaneczce herbatki. Do wyboru, do koloru!
Dzień 8
Czas na pożegnanie z Araratem, ale nie koniec Naszej wyprawy. Będziemy przemieszczać się do Van, po drodze zatrzymując się nad Wodospadami Muradiye. To kolejne bardzo „lokalne” miejsce i mało w nim turystów. Mieszkańcy Muradiye spędzają tutaj swój wolny czas przy kawie bądź na piknikach z dziećmi. Same wodospady robią niesamowite wrażenie, ponieważ są zlokalizowane pośrodku pustynnego krajobrazu. Mają ok. 10 m wysokości i można je podziwiać z góry i z dołu. W pobliskiej restauracji przy szumie wody, możemy zjeść pieczone bakłażany, baraninę lub wyśmienite ryby.
Na zakończenie podróży udamy się do historycznej twierdzy Van, która jest wpisana na listę zabytków UNESCO. Ze szczytu rozpościera się przepiękny widok na jezioro Van, które symbolicznie witało Nas na początku wyprawy i w tym miejscu mówi Nam „do zobaczenia”.
Dzień 9
Transfer na lotnisko. Powrót do kraju.
Wliczone w cenę: Wszystkie transfery i noclegi w hotelach, wszystkie posiłki w górach, śniadania hotelowe, przewodnicy, kucharz, wyposażenie obozowe, namioty, transport konny, zezwolenia/zgłaszanie wyjścia odpowiednim służbom, bilety wstępu w dniach zwiedzania okolic
Nie wliczone w cenę: Bilety lotnicze, ubezpieczenie (możliwa pomoc w koordynacji zakupu biletów), ewentualne posiłki na mieście, wizyta w łaźni tureckiej, wydatki osobiste